Jeśli jesteś jedną z tych osób, które od kilku tygodni a może nawet miesięcy (!) trzyma w szufladzie gotowy (już prawie) materiał na e-booka, to przybij piątkę. Nie zdecydowałabym się na tak śmiały tytuł tego wpisu, gdybym sama nie doświadczyła tego na własnej skórze.

Za chwilę wymienię trzy powody z którymi najczęściej się spotykam, które sabotują tworzenie e-booka. Jeśli któryś z nich dotyczy też Ciebie, to czytaj dalej, bo podpowiem Ci jak możesz sobie z nimi poradzić.

A jeśli to podniesie Cię na duchu, aż z dwoma z nich sama się borykałam, przez zdecydowanie zbyt długi czas!

9

1 powód – brak motywacji

” Zatrzymałam się już na wstępie, rozpisaniu rozdziałów. Jestem na samym początku – odkładam pisanie na nie wiadomo kiedy…

Jeśli nie masz pewności, że Twój e-book pomoże konkretnym osobom. Jeśli nie masz przekonania, że na Twojego e-booka, czekają osoby, którym Twój e-book pomoże. Jeśli tak naprawdę nie wiesz w czym i komu Twój e-book pomoże. To powoduje, to że tracisz motywację do działania. Przy pierwszych trudnościach (brak czasu, brak tzw. weny) dopadają Cię wątpliwości, czy to pisanie w ogóle ma sens?

Co może pomóc?

Badanie rynku. I nie mam na myśli obszernych analiz i zatrudnianie agencji, która sprawdzi jakiego e-booka powinnaś stworzyć. Możesz to zrobić sama, choćby w minimalnym zakresie. Ważne abyś sprawdziła, zanim zabierzesz się za pisanie, gdzie spotyka się to czym się zajmujesz, z tym czego potrzebują Twoi potencjalni odbiorcy.
Dlaczego to takie ważne? Ponieważ, da Ci to pewność, że to co masz do przekazania jest ważne dla konkretnych osób. Będziesz wiedziała, że Twoja praca ma sens, bo Twój e-book rozwiąże konkretny problem i poprawi jakość życia Twoim czytelnikom. Będziesz miała poczucie, że oni czekają aż skończysz! I jak w tej sytuacji odkładać? Nie ma innej opcji – trzeba pisać i to szybko!

Jak możesz przeprowadzić badanie rynku samodzielnie?

Jeżeli masz już społeczność, to zapytaj ich o to czego potrzebują, z czym mają problem, co utrudnia im działanie? Możesz pytać za pomocą mediów społecznościowych, możesz przeprowadzić ankietę. Możesz też przeprowadzić krótkie rozmowy 1:1 z osobami ze swojej społeczności (to jest rewelacyjny, choć wymagający sposób na poznanie potrzeb!).

Jeśli jeszcze nie masz społeczności, Kopalnią wiedzy dla Ciebie będą grupy tematyczne na Facebooku oraz inne społeczności związane z Twoją branżą. Tam możesz czytać, rozmawiać. W niektórych społecznościach będziesz mogła poprosić o wypełnienie swojej ankiety a nawet zaprosić na krótkie konsultacje 1:1.

 

9

2 powód – brak wiedzy jak sprzedać e-book lub udostępnić go jako prezent za zapis na listę

” Zżerają mnie nerwy i okropna niepewność, czy w ogóle ktoś zechce go kupić… Przyznam, że rzuciłam się trochę na głęboką wodę, bo nie mam zaangażowanej społeczności, o liście mailingowej nie wspomnę. 

Jeśli nie wiesz co zrobić z e-bookiem, kiedy już go stworzysz. Jeśli brakuje Ci wiedzy jak technicznie poradzić sobie ze zorganizowaniem sprzedaży. A w przypadku e-booka darmowego, jak skonfigurować automatyzację do pobrania go w zamian za zapis na newsletter. To zrozumiałe, że czujesz się niepewnie czy w ogóle dasz radę dotrzeć z e-bookiem do swoich odbiorców. Możesz, czuć się zagubiona i mieć poczucie, że sprzedaż i jeszcze wszystkie techniczne sprawy, są po prostu nie do ogarnięcia…

Co może pomóc?

Przede wszystkim nie wpędzaj się w takie myślenie, że to jest tak strasznie skomplikowane, że na pewno nie dasz rady! Na spokojnie zacznij od sprawdzenia, na czym stoisz, jakie masz zasoby i wiedzę już teraz. I jeśli w pierwszej chwili pomyślisz, że nie masz żadnych zasobów. To, wybacz ale nie uwierzę 😉

Jeśli nawet sama do sprzedaży czy spraw technicznych podchodzisz jak do jeża, to na pewno znasz kogoś, kto jest w tym dobry. Albo możesz znaleźć kogoś takiego. A może jesteś w sytuacji, że teraz tego nie potrafisz, ale zawsze lubiłaś się uczyć, nie straszne są dla Ciebie nowinki technologiczne. I jesteś gotowa nauczyć się jak skonfigurować cały proces sprzedaży czy udostępnienia e-booka.

Pamiętaj, że nie taki diabeł straszny, jak go malują. Skoro inni dają radę, Ty też możesz!

9

3 powód – perfekcjonizm

” Ciągle mam uczucie, że w nim jest czegoś za mało…

Kto nigdy nie wpadł w pułapkę perfekcjonizmu, niech pierwszy rzuci kamieniem! Perfekcjonizm atakuje w różnych momentach tworzenia e-booka. Może zacząć już na początku, kiedy budujesz zdania i nie możesz skończyć pierwszej strony. Podpowiada Ci, że budujesz niegramatyczne zwroty (to nic, że e-book potem idzie do redakcji i korekty, a wcześniej Ty sama będziesz go czytać jeszcze kilka razy). Może też odezwać się pod koniec pisania, kiedy już myślisz, że kończysz. On wtedy wyskakuje zza ramienia i pyta „czy aby to na pewno wszystko? Czy nie zapomniałaś jeszcze czegoś dodać, jakiegoś arcyważnego fragmentu? A może wstęp, warto by było jeszcze dopracować, dodać jakiś efekt wow na początku?” A jak go przezwyciężysz na etapie pisania, to potem z chęcią powróci na etapie projektowania okładki, składu itd.

Co może pomóc?

 Zrozumienie, że to ciągłe ulepszanie, dopieszczanie, to uczucie, że w Twoim e-booku jest czegoś za mało, że coś jeszcze trzeba poprawić to właśnie perfekcjonizm.

Z perfekcjonizmem trudno się walczy na argumenty, z nim najlepiej uciąć dyskusję. 

Zaakceptuj to, że Twój pierwszy e-book, może być niedoskonały. Niech będzie wystarczający. To samo dotyczy każdego następnego, niech nie będą doskonałe, wystarczy że będą coraz lepsze i wartościowe dla czytelników. O to przecież chodzi, żeby docierać do ludzi i pomagać im.

Wyznacz sobie czas na poprawki i nie przedłużaj go. Na początkowym etapie, nie zwracaj w ogóle uwagi na błędy czy konstrukcję zdań. Po prostu pisz, nawet jeśli na początku wydaje Ci się to kompletnie bez składu i ładu. Nie dopieszczaj bez końca strony o mnie, prawdopodobnie nigdy nie powstanie jej ostateczna wersja. Nie dopisuj w nieskończoność kolejnych rozdziałów. Zawsze w kolejnym wydaniu możesz dopisać coś co okaże się istotne. 

Pułapki, w które ja wpadłam

Wspomniałam na początku, że w dwa z tych powodów dotyczą również mnie.

Pierwszy to brak wiedzy o automatyzacji. Kiedy zabierałam się za swój pierwszy darmowy e-book, nie miałam pojęcia jak przekazać go czytelnikom. Potrafię tworzyć strony internetowe i znam systemy do obsługi mailingu, jednak brakowało mi wiedzy jak ustawić automatyzację, jak zbudować logiczną ścieżkę dla osób, które zechcą ten e-book pobrać. Wiedząc, że technicznie sobie poradzę, skorzystałam z pomocy mentorki, która pokazała mi jak to wszystko ze sobą połączyć, żeby przynosiło oczekiwane efekty.

Drugi, to perfekcjonizm. Oczywiście, dopadł też mnie. Wiem doskonale, co znaczy zwlekać, z wydaniem e-booka. Znam doskonale to uczucie, kiedy dopadają wątpliwości: czy to wystarczające, czy opisałam wszystko co tylko mogłam… Czy e-book spełni oczekiwania wszystkich? I muszę przyznać, że z tą pułapką jeszcze się zmagam. Dlatego przybijam Ci piątkę jeśli też tak masz! I wierzę, że damy radę uciąć dyskusję z naszym perfekcjonizmem i Ty, i ja!